Bobrek, Nikisz i zakątki Katowic

W niedzielę 27 października wybraliśmy w ramach zadanego reportażu wraz z Panem Arkadiuszem Ławrywiańcem (www.areklawrywianiec.com) w kilka ciekawych miejsc.

Pierwszym z nich był ZPAF w Katowicach, gdzie widzieliśmy wystawę fotografii "Bliżej". Zdjęcia były w ciekawym - małym formacie, żeby można było podejść "bliżej". Następnie udaliśmy się na dworzec PKP, bo wystawiono nowe wagony intercity do zwiedzania podróżnym. W McDonalds lano za darmo kawę. Skończyło się na kawie i na kanapce. Skorzystali też bezdomni. 

Po dworcowym reportażu udaliśmy się do Nikiszowca. Najpierw Szyb Wilson, gdzie drugi rok fotoedukacji robił zdjęcia modelkom. Potem udaliśmy się na Nikisz. Wzięłam blendy, co spodowało ogólne rozbawienie. Cóż może nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu, ale ja na prawdę stawiam na naukę foto i staram się wykorzystać każdy czas na naukę, a czasu mam mało. Nikisz jest piękny, a jeszcze piękniejszy z wieży kościoła.

Na Bobrku ludzie mieszkają jak szczury. Wiem, że to brutalne stwierdzenie, ale taka myśl mi się nasuwa. Warunki mieszkaniowe są poniżej krytyki. Wstrząsające... Robiłam zdjęcia, choć wielu mieszkańców Bobrka w emocjach wyrażonych epitetami mówili co o tym myślą. Wstydzą się tego jak mieszkają. Były też głosy "róbcie, róbcie i pokażcie innym jak mieszkamy, żeby się zmieniło". Więc pokazuję.